Totoro
Cokolwiek się stanie, bądź sobą...
odwiedzin:
środa, 6.stycznia.2010, 20:01
Był sobie taki jeden, japoński chłopak. Nazywał się Hajime Miyagi. Jego rodzice należeli do japońskiej mafii Yakuzy, i on również miał później dołączyć. Mając 3 lata, jego rodzice, podczas rodzinnego wypadu do Chin, zostali oskarżeni o zabójstwo 13 osób, i posiadanie narkotyków. I zostało im to udowodnione: mieli nawet przy sobie odrobinę narkotyków, i były nieprzebite dowody na miejscu zbrodni, że zabili te osoby. Więc rodziców Hajime'ego zabrano do chińskiego więzienia i dostali karę śmierci, ale dopiero, gdy Hajime stanie się pełnoletni, czyli jak ukończy 20 lat. Hajime natomiast został zabrany do domu dziecka. Tam miał ciężkie dzieciństwo: w jednym pokoju było ponad ośmioro dzieci, wraz z nim. I wszyscy spali na jednym, tym samym łóżku. Mało kto miał dużo ubrań - Hajime jako jedyny miał koszulkę, ale jednak dziurawą. Miał spodenki krótkie i by na boso, bez skarpetek nawet. Inne dzieci były tylko w spodenkach, byli sami chłopcy, oprócz jednej dziewczynki, która miała włosy na chłopaka obcięte i była w samych majtkach. Miała 6 lat. Najmłodsze dziecko, miało 11 miesięcy, a najstarsze miało 15 lat. Hajime miał 3 lata. Tak się wychowywał w tych warunkach do 10 roku życia. Potem go zaadoptował z litości jego dziadek i zamieszkali w Pekinie. W wieku 11 lat, ukradł ze sklepu z bronią rewolwer i prawie by zabił jedną rodzinę. Jednak się wstrzymał, bo coś go w środku namawiało, by tego nie robił. I nie zrobił. Ale jednak za kradzież trafił do poprawczaka. Tam był głodzony i katowany, ale spotkał tam jednego, niezwykłego chłopaka, o imieniu Koji. Koji miał jasne blond włosy i niesamowicie żółte oczy bez źrenic. Koji był pomocniczy. Pomagał innym, przynosił jedzenie, a gdy zaprzyjaźnił się z Hajime, nocy przynosił mu jedzenie i pocieszał. Potem zabrał go stamtąd, i razem z Hajime i jego dziadkiem, wyjechali do Irlandii. Tam Hajime nauczył się języka angielskiego, założył własną grupę przyjaciół, z których Koji był najważniejszy, jakby jego ochroną. Prawie nigdy się nie rozdzielali.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (0), Dodaj